Muzyka z importu
Odkąd większość Polaków ma dostęp do Internetu mamy nieograniczony dostęp do muzyki z różnych krajów. Kto w Polsce dwadzieścia lat temu słyszał o reggae? Z pewnością nikt lub nieliczni, którzy kiedykolwiek byli na Jamajce lub gdzieś w pobliżu. Dziś kiedy muzyka otacza nas w radiu, telewizji czy Internecie i mamy do niej swobodny dostęp możemy przesłuchać wszystko. W muzyce dzisiejszej nie ma żadnych ograniczeń. Możemy śmiało słuchać zespołów i wokalistów pochodzących z Afryki, Ameryki Południowej czy Australii bez żadnego problemu. Na półkach polskich sklepów muzycznych zaczyna pojawiać się coraz to więcej muzyki z importu. Muzyka ta jest ogólnie dostępna i każdy z nas, który posiada dostęp do Internetu czy trochę gotówki w portfelu może albo się zapoznać z materiałem poprzez Internet lub kupić płytę muzyczną, która jeszcze przed dwudziestoma laty byłaby niemożliwa do zakupienia ze względu na ustrój. Przy tym wszystkim nie podoba mi się jedynie. Nie lubię kiedy ludzie mówią, że nasza muzyka Polska jest kiepska a ta z zagranicy jest świetna. Są gusta i guściki a o nich – jak wiadomo – się nie dyskutuje. Oczywiście nie wyklucza to konstruktywnej dyskusji, ale w całym tym stwierdzeniu chodzi z pewnością przede wszystkim o krytykę i krytykanctwo muzyki.